Jeśli Warszawa ma swoje klasyczne dania, to na pewno, obok ozora, nerek, móżdżku na ich liście znajdą się flaki. Są jeszcze tacy, którzy pamiętają słynne flaki, podobnie jak pyzy, z Różyca.

Barbara Łopieńska w reportażu "Ulica Brzeska" z 1976 roku przywołuje tamte smaki:

"Kiedy Heniek został sierotą, sąsiadki gotowały w jego suterenie flaki na bazar. Maroniowa przywoziła z rzeźni dwieście kilo flaków z fekaliami, płukała w zlewie, ściągała błony i gotowała od osiemnastej do trzeciej rano na wolnym ogniu.

Potem wystawiała flaki na klatkę schodową, żeby odparowały, siekała i doprawiała margaryną z zasmażką z mąki. Zdarzało się, że nie sprzedane flaki puchły. Wtedy Maroniowa gotowała je kilka razy i niosła na bazar. Takich flaków nigdy Heńkowi nie dała. - Dziś, Heniuś, flaki nie dla nas - mówiła."

 

Strona żródłowa

 

Jest bardzo wiele przepisów na flaki po warszawsku ale wybrałem ten ponieważ jest bardzo dokładny a poza tym zawiera również przepis na pulpety.

flaki

Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG

Składniki:

 

Flaczki: 1 kg flaków wołowych, bardzo dokładnie oczyszczonych i umytych, 1.5 l bulionu wołowego (najlepiej domowego), 2 duże marchwie, 2 średnie pietruszki, średni seler,średnia cebula, 2 średnie pory (tylko białe części), niewielka kalarepa (sezonowo), 3 łyżki masła, 2 łyżki mąki pszennej, duża szczypta imbiru, duża szczypta gałki muszkatołowej, 4 zmielone ziarna ziela angielskiego, pół łyżeczki białego pieprzu, łyżeczka słodkiej papryki, 2 łyżeczki majeranku, niewielki liść laurowy, pół łyżeczki przyprawy do zup, sól do smaku, 100 ml białego półwytrawnego wina (niekoniecznie), przyprawy do podania na stół: pieprz, imbir, papryka, majeranek i utarty parmezan.

 

Pulpety: 20 dag wątróbki gęsiej lub cielęcej, łyżka szpiku wołowego, jedno lekko ubite jajko, łyżka bardzo drobno posiekanej natki pietruszki, sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku, bułka tarta (ok. 6 - 8 łyżek).

 

Przygotowanie:

 

Flaczki: Oczyszczone flaczki zalać wrzątkiem i gotować przez kwadrans. Odlać wodę, flaczki przepłukać gorącą wodą na sicie, przełożyć do dużego garna i zalać wrzącym bulionem. Gotować przez 4 - 5 h na małym ogniu (w razie potrzeby parujący płyn uzupełnić wrzątkiem). Powinny być zupełnie miękkie. Ugotowane odstawić do następnego dnia. Na drugi dzień flaczki w bulionie zagotować. Warzywa pokroić w cienkie paseczki. Udusić na połowie masła do miękkości. Dodać do wrzących flaczków i gotować na niewielkim ogniu przez kwadrans. Jeśli gotujemy flaki z pulpetami, pulpety należy dodać zaraz po wrzuceniu warzyw. Z reszty masła i mąki przyrządzić jasną zasmażkę. Podprawić nią flaki. Dodać przyprawy (wraz z winem, jeśli je dodajemy) i gotować na małym ogniu przez kolejne 15 min. Osobno podać przyprawy i parmezan oraz pieczywo.

 

Pulpety: Wątróbkę oczyścić z żyłek i bardzo drobno posiekać wraz ze szpikiem. Dodać jajko, natkę i przyprawy, dokładnie wymieszać i dodać bułkę tartą wtakiej ilości, aby dało się formować kulki. Przygotować pulpety wielkości orzecha włoskiego i wrzucać je do wrzących flaków (zaraz po dodaniu warzyw). Gotować przez pół godziny na małym ogniu.

 

Smacznego Smile

autorka przepisu - Izabela "Qilia" Michalska


Komentarze   

+2 # ziggy 2013-06-17 16:38
Kochani jak flaczki to tylko z zasmazka po co ladowac w to nasze warszawskie danie wloski ser .powiedz paniAni z Roza zeby ci parmezana sypnela to tak ci sypnie ze sir nie pozbierasz
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+4 # Miron 2013-06-02 21:23
A zraza zawijana po warszawsku to co? Sianowna ferajna detalycznie zapomniała o rzeczonyj.

A co do konsumpcji klimatycznech potraw to Szynk Praski polecam.

W temacie flaki zaś deskusja czi mąką je czy serem to wydaje sze mnie że sensa wienkszego ni ma gdeż albowiem różne szkoły są jest i falenicka i otwocka więc co kto lubi.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+1 # kwiatuszek 2013-04-26 07:29
;-) jako nastolatka mieszkalam pod Warszawa-Wschod nia, po wieksze zakupy jezdzilam z kolezankami na Bazar Rozyckiego, tam kupowalysmy modne szpileczki, torebki i ozdobki...pamie tam handlarki i ich glosne nawolywanie ....pyzy...gora ce pyzy...komu pyzy !Pamietam smak flaczkow po warszawsku, bo takie robila moja mama. Och, wspomnienia z tych lat sa piekne. Sama tego nie slysze, ale czasami cos powiem gwara warszawska -a jednak !
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # Administrator 2012-12-21 10:39
Proponuje wszystkim krótki ale wielce pouczający tekst "Wiecha" na temat warszawskich flaków.
"Witamina F" gwara-warszawska.waw.pl/component/content/article/51-rozne/255-witamina-f.html
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+2 # Jacek 2012-12-13 21:33
Oj,koleżki- Lotos Tatar,Gocław Flaki bez sera na rosole.Ozorek Zelazna,Cynadry ochota pl.zawiszy szcunek dla poszukiwaczy smaku warszawy a SUSZI jak pochlam to na browar pod rure no i ballaton przy dolnej od wiosny do jesieni lotos i barka pod nosem.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
-2 # Leon 2012-10-27 21:31
Z pewnością nie zjadłbym flaków sąsiadek Hienia. A najlepsze flaki robi moja teściowa (mamusia) z moją żoną.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+4 # 666jacko 2012-06-19 15:43
a flaki to z piwkiem na marszałkowskiej u Flisa
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # Zdzichu 2012-06-26 12:21
Flis był dla frajerów przyjezdnech. Prawdziwe flaki były prawie na przeciw w Baryle !!!. A jeszcze lepsze na placu Uni Pod 2-ką
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+3 # Marek Ganderski 2012-07-14 12:42
Szanowny Panie Zdzichu !
Przyjezdnem frajerem to, dla którego Baryła - zwykła knajpa tyle ze z flaczkamy jak zresztom wszystkie w stolycy i nie tylko - jesteś Pan sam. Gdzie wójt a portki jego - gdzie Flis a Baryłeczka ? Co komu i gdzie jest naprzeciwko ? Trochę topografii liznąć wypada i potem truć dopiro. A wiesz Pan, że Flis to nie tylko bar był ale i całkiem dorzeczna knajpa ?
Mimo to pozdrowienia i sazconku wyrazy od niejakiego Zygmonta ........

MAGAN
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+3 # Markoni 2012-05-25 02:13
A "kaleka", czyli tatar z jednym jajkiem to nie jest specjał warszawski.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # Miron 2012-03-12 12:14
Jeśli idzie o naprawdę dobre flaki to warszawski smak zachowały jedynie w barze "Gocławski" Płowiecka róg Marsa.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+1 # Zbyś 2012-12-12 11:41
A goloneczka tam paluszki lizać
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+1 # Waldi 2012-03-12 11:07
Flaki po warszawsku z mąką ? :sad: Coś chyba nie tak. Tendencja do paprania (niektórzy nazywaja to zagęszczaniem) każdej zupy mąką (również pomidorowej, czy ogórkowej) to domena południowej Polski
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+1 # Zbyś 2012-12-12 11:42
Masz rację prawdziwe flaki po warszawsku sa zaciągane żółtym serem
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # Leon 2012-10-27 21:26
Tu się z tobą nie zgodzę. Wiesz co to zasmażka?
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # Patryk 2012-02-19 14:58
No dobra a może ktoś wie gdzie w Warszawie można zjeść nasze rodzime spacjały ??
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # zryciol 2012-06-23 01:57
jeszcze do niedawna w lotosie i w karczmie słupskiej czyly sielance a tera to już tylko u mnie w domu
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # anda 2011-10-20 09:46
Pyzy slaskie?

powiedz to babbom z rozyckiego sprzedajacym gorace pyzy z miesem

poza tym na slasku robi sie je z gotowanych ziemniakow a w warszawie poół na pól z gotowanych i surowych i raczej przypominaja kartacze i cepeliny niz slaski klajster
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
0 # Leon 2012-10-27 21:28
racja,
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
-2 # czarnodusznik81 2011-06-02 23:42
Flaki i ozorki jak najbardziej tak.
Golonka w piwie czemu nie.
Ale pyzy to slaska kuchnia.
Te z Rozana to domena mniejszosci rosyjsko jezycznych ktore wtopily sie w klimat Naszego kochanego miasta.Niedlugo piwo Perla zamiast Krolewskiego bedzie piwem ze stolicy.Czemu?
Bo ponad 20 procent mieszkancow Warszawy to lublinianie.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+1 # Mac 2011-05-26 22:01
w kwestii imbiru to zmieniłbym szczypta na łyżeczka, majeranku śmiało garść i czosnku mi zabrakło.
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+5 # Joanna 2011-01-03 09:28
Do zestawu warsiaskich dań obowiązkowych dodajmy "meduzę", czyli nóżki. No i ogórek kwaszony, palcyma prosto z beki pobierany, zagrycha prima sort! :)
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
+3 # 666jacko 2012-06-19 15:43
Cytuję Joanna:
Do zestawu warsiaskich dań obowiązkowych dodajmy "meduzę", czyli nóżki. No i ogórek kwaszony, palcyma prosto z beki pobierany, zagrycha prima sort! :)

Meduza obowiązkowo z lornetą
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi

Najnowsze komentarze